"Wiêcej szczê¶cia jest w dawaniu
ani¿eli w braniu."
Dziecko, najwiêksze dobro jakie Bóg nam powierzy³.
Na pocz±tku Bóg stworzy³ piêkny, wspania³y ¶wiat, a potem z "kawa³ka ziemi" ulepi³ cz³owieka i tchn±³ w niego Swego Ducha.
Ca³e dobro jakie stworzy³, powierzy³ cz³owiekowi. Ale "ten" chcia³ wiêcej. Pozna³ wiêc Dobro i Z³o!
I w tym ¶wiecie dzi¶ przysz³o nam ¿yæ.
Ka¿dy szuka swojej drogi, któr± móg³by pod±¿aæ, aby realizowaæ swoje marzenia, pragnienia, ambicje. Jedni szukaj± ze wzglêdu na siebie, inni widz± g³êbszy sens w swej misji na Ziemi.
Jak bardzo cz³owiek potrzebuje kogo¶ bliskiego - mo¿na przekonaæ siê ¿yj±c w¶ród ludzi, bêd±c czu³ym i wra¿liwym, spostrzegawczym, empatycznym, do¶wiadczaj±c razem, towarzysz±c im w drodze.
Nikt nie powinien samotnie wêdrowaæ przez ¿ycie.
Ale nasze spo³eczeñstwo jest chore. Coraz czê¶ciej spotykamy siê z brakiem ¿yczliwo¶ci, wyrozumia³o¶ci. Wci±¿ wzrasta przestêpczo¶æ, dzieciobójstwo, przemoc. Wielu straci³o wiarê, ¿e co¶ jeszcze mo¿na zrobiæ, zmieniæ, naprawiæ, ¿e nie wszystko jest stracone. Dla niejednego ¶wiat i ¿ycie w nim staje siê coraz smutniejsze.
Jednak nie mo¿na pozostawaæ biernie na przegranej pozycji, nie mo¿na tak po prostu siê poddawaæ.
Jest we mnie ogromna wiara, ¿e mogê pomóc dzieciom w ich drodze. Chcê i¶æ razem z nimi. Wspólnie do¶wiadczaæ, wspólnie cieszyæ siê, ¶miaæ siê i p³akaæ. Uczyæ siê od nich, byæ z nimi i dla nich.
Co mogê im ofiarowaæ?
Mogê im daæ siebie, swoj± wiedzê, umiejêtno¶ci, które pragnê stale wzbogacaæ, a co chyba najistotniejsze - daæ im mi³o¶æ, poczucie bezpieczeñstwa, wzmocniæ ich wiarê w siebie, stworzyæ warunki do autokreacji. Pragnê sprawiæ, by poczu³y siê pe³nowarto¶ciowymi cz³onkami spo³eczeñstwa.
Moja praca sta³aby siê jednym wielkim nieporozumieniem w momencie, kiedy robi³abym to tylko dla siebie, dla zaspokojenia w³asnych ambicji, bez dostrzegania potrzeb drugiego cz³owieka, pomniejszaj±c lub odbieraj±c prawo do wiedzy, rozwoju uczuæ, ¿ycia wewnêtrznego.
Dlatego w³a¶nie bardzo uzasadnione jest tworzenie szkó³, klas integracyjnych.
¦wiadoma trudnego zadania, bez oczekiwañ na szybkie efekty, bez nastawiania siê na wielkie sukcesy podejmujê wêdrówkê z dzieckiem niepe³nosprawnym.
Nie zamierzam wcale odbieraæ dziecku prawa do sukcesu, ale nie bêdê te¿ rozbudzaæ nierealnych nadziei.
Chcê wspólnie z dzieckiem cieszyæ siê ka¿dym, najmniejszym osi±gniêciem, pomóc uwierzyæ w siebie i w drugiego cz³owieka. Starannie dobieraæ metody, poprawiaæ u dziecka obraz samego siebie, podnosiæ poziom samooceny, rozwijaæ samo¶wiadomo¶æ i samoakceptacjê. Pragnê dobrze poznaæ swoich podopiecznych, wci±¿ szkoliæ siê, zdobywaæ now± wiedzê i umiejêtno¶ci niezbêdne do trafnego zdiagnozowania dziecka, uczyæ siê komunikacji, rozpoznawania werbalnych i pozawerbalnych sygna³ów. Otworzyæ siê na drugiego cz³owieka, zaspokajaæ potrzeby, uczyæ szczero¶ci, u¶wiadamiaæ prawa, ale i obowi±zki, uczyæ odpowiedzialno¶ci.