Piêæ lat temu do naszej szko³y zg³osi³a siê mama siedmioletniego Bartosza, ch³opca
poruszaj±cego siê wy³±cznie na wózku inwalidzkim, z pro¶b±, a w³a¶ciwie nie¶mia³ym pytaniem,
czy nie przyjêliby¶my jej syna do "normalnej" pierwszej klasy. Oczywi¶cie zgodzili¶my siê bez wahania.
W naszej szkole uczy³y siê ju¿ dzieci niepe³nosprawne, dzieci niedos³ysz±ce.
Równocze¶nie coraz wiêcej czyta³o siê w prasie specjalistycznej o idei integracji
w szkole dzieci niepe³nosprawnych w najszerszym z tego s³owa znaczeniu z dzieæmi
zdrowymi, prawid³owo rozwijaj±cymi siê. Zaczêli¶my my¶leæ o zorganizowaniu klasy
integracyjnej.
Przygotowania nasze sz³y w dwóch kierunkach:
- jak najwiêcej dowiedzieæ siê, nauczyæ, czym jest w³a¶ciwie i nowocze¶nie
pojêta integracja, a tym samym przygotowaæ program i odpowiednio
wyspecjalizowan± kadrê pedagogiczn±
oraz
- przygotowaæ bazê czyli przede wszystkim zlikwidowaæ bariery
architektoniczne oraz przygotowaæ odpowiedni± klasopracowniê ze
wszystkimi niezbêdnymi pomocami dydaktycznymi umo¿liwiaj±cymi
realizacjê trudnego, nowatorskiego programu autorskiego, który mia³by
byæ realizowany w tej klasie, staæ siê istot± pracy z klas± integracyjn±.
Pierwsz± du¿± inwestycj± by³o zrobienie podjazdu do szko³y, przebudowa schodów do wej¶cia do szko³y.
W tym samym czasie miasto przystosowywa³o krawê¿niki
i chodniki do mo¿liwo¶ci poruszania siê po nich wózkami inwalidzkimi. Nastêpnie wyremontowano ubikacje,
przystosowuj±c je do potrzeb dzieci poruszaj±cych siê na wózkach. Koszt tych przedsiêwziêæ by³ - jak na
biedn± o¶wiatê - bardzo du¿y, wynosi³ kilkaset starych milionów z³otych. ¦rodki finansowe uzyskali¶my z
Pañstwowego Funduszu Rehabilitacyjnego Osób Niepe³nosprawnych i naszej gminy Tychy.